2010 January | przekraczamy

January 2010- archiwa

5
Jan

Jak wyrosnąć z Chrześcijaństwa

   Autor: admin   Kategorie: Steve Pavlina

Oryginał opublikowany 9 kwietnia 2009. Autorem jest Steve Pavlina
http://www.stevepavlina.com/blog/2009/04/how-to-graduate-from-christianity/

Jeśli zostałeś wychowany jako Chrześcijanin, być może osiągnąłeś punkt w którym tradycyjne Chrześcijaństwo już nie rezonuje z tobą, ale być może nie czujesz się dobrze by ruszyć się poza nie. Jeśli tak, to na pewno nie jesteś sam. Ten artykuł zbada w jaki sposób utrzymać i rozwinąć najlepsze elementy twoich Chrześcijańskich przekonań i w tym samym czasie zredukować elementy osłabiające cię.

1. Przyznaj że jest wyższa prawda

Pierwszym krokiem jest świadome potwierdzenie tego co czułeś. Nie bój się stawić czoła swojej wewnętrznej prawdzie. Jeżeli chcesz żyć świadomie musisz nauczyć się akceptować prawdę niezależnie od formy w jakiej przyjdzie ona do ciebie. Czasami będziesz odkrywał wewnętrzne prawdy które będą ogromnym wyzwaniem.

W ramach systemu wierzeń Chrześcijaństwa, ustawionych jest wiele mechanizmów aby zniechęcić cię do opuszczenia. Nagrody i groźby są ustawione na każdym kroku. Podporządkuj się im a otrzymasz życie wieczne. Porzucić je a będziesz skazany na piekło. Gdy tylko wystarczająco wiele osób jest włączonych do tego systemu, uwarunkowanie społeczne staje mechanizmem samonapędzającym. Członkowie pomagają sobie pilnując się nawzajem.

Rozpoznaj że masz do czynienia ze strukturą sterowania. Jeśli widzisz wymuszenia na podstawie obietnic nagród i kar, nie jesteś świadkiem prawdy. Jesteś świadkiem marketingu podszywającego się pod prawdę.

Podobnie jak wielu Amerykanów byłem wychowywany jako Chrześcijanin. Cała moja rodzina i przyjaciele byli Chrześcijanami, więc był to jedyny system wierzeń z jakim miałem styczność. Nie widziałem nic poza tym. Ale gdy tylko przeznaczyłem czas na zastanowienie się nad moimi podstawowymi przekonaniami, zdałem sobie sprawę że różne elementy Chrześcijaństwa po prostu nie pasują do siebie. Były pełne wewnętrznych sprzeczności i było ono też niezgodne z moimi doświadczeniami rzeczywistości za pomocą zmysłów. Zacząłem czuć się coraz bardziej od tego odłączony. Nieraz czułem się winny ponieważ moje Chrześcijańskie przekonania mówiły mi że to niedobrze mieć takie myśli i uczucia.

Pomogło mi zrozumienie tego że jeśli Bóg jest wszechmocny, to z pewnością widzi co jest w moim sercu. Nie mogę ukryć swojego prawdziwego uczucia przed Nim. On wiedziałby że prostu przeżywam bunty i że nie jestem w tym pełnym sercem. On z pewnością może powiedzieć czy jestem prawdziwym Chrześcijaninem czy tylko takiego udaję. Uświadomienie tego pomogło mi zaakceptować głupotę korzystania z systemu przekonań które już ze mną nie rezonowało.

Zaakceptowanie prawdy o swoich uczuciach jest potężnym lecz trudnym do podjęcia krokiem. Jest to jednakże krok który należy podjąć jeśli masz w dalszym ciągu rozwijać się jako istota świadoma. Nigdy nie zaprzeczaj temu co czujesz. Jeśli masz wątpliwości co do swoich przekonań, przyznaj i zaakceptuj te wątpliwości w miarę jak się pojawiają. Wiedz że istnieją głębsze prawdy które masz jeszcze do odkrycia.

2. Przestań chodzić do kościoła

Jeśli aktywnie uczestniczysz w nabożeństwach takich jak niedzielna msza, to dobry pomysł aby zaprzestać temu zwyczajowi. Odłącz się od dalszego wzmacniania starych wierzeń i daj sobie trochę miejsca aby się zdynsansować i zastanowić bardziej świadomie nad swoim życiem.

Zwykłem uczestniczyć w nabożeństwach kościelnych z religijną namiętnością (gra słów zamierzona). Chodziłem na mszę w każdą niedzielę i w każde święto religijne. Te nabożeństwa stały się dla mnie niewiarygodnie nudne i powtarzalne. Te same fragmenty pisma świętego czytane każdego roku. Te same historie opowiadane były w kółko. Kazania były zwykle monotonne i niezbyt zachęcające. Msza święta jest przede wszystkim formą hipnozy. Następnym razem gdy będziesz uczestniczył we mszy świętej, usiądź w pierwszym rzędzie i obrócić się aby obejrzeć przeszklenia na oczach zgromadzenia znajdującego się w transie. To straszny widok, zwłaszcza jeśli jesteś przyzwyczajony do obcowania z ludźmi, którzy są bardzo świadomi i przytomni.

Przestałem chodzić do kościoła gdy miałem 17 lat. Oprócz okolicznościowych wesel i pogrzebów, nigdy nie wracałem. Jednakże cieszę się że przeszedłem przez to doświadczenie, ponieważ pomaga mi ono odnosić się do ludzi którzy są w procesie podejmowania podobnych zmian.

Zwykłem również regularnie chodzić do spowiedzi. Wyliczyłem ksiądzu moje grzechy, uzyskałem ich odpuszczenie, i nadano mi pokutę. Kiedy wreszcie zaprzestałem tej praktyki znalazłem odwagę do rzeczywistej poprawy w moim życiu zamiast opierać się na księdzu aby wykonywał magiczne czynności.

Zamiast uczestniczyć we mszy, zachęcam cię do przekształcenia niedzielnych poranków na chwile osobistej refleksji w domu. Miej zwyczaj trzymania dziennika [link tłumaczony przez automat] aby badać swoje myśli i uczucia w prywatności. Daj upust swojej stronie duchowej bez zasad i ograniczeń masowego rynku system wierzeń. Pomyśl o tym czasie jako o własnych osobistych rekolekcjach.

Przekształć zwyczaj odwiedzania kościoła na osobistą refleksję. Nie pozwól innym dyktować w co powinieneś lub nie powinieneś wierzyć, gdyż to tylko odwróci cię od świadomego rozwoju.

Jeśli brakuje ci społecznego aspektu chodzenia do kościoła, rozważ zorganizowanie własnych duchowych spotkań, lub dołącz do istniejącej grupy ludzi którzy są bardziej otwarci. Proponuję skupić się na doświadczalnej stronie duchowego rozwoju. Erin i ja zwykliśmy kiedyś gościć cotygodniową, duchową grupę dyskusyjną w naszym domu. Przy tak ciekawej kombinacji ludzi, nigdy nie było nudno. Pamiętam zabawną sesję gdy praktykowaliśmy telepatię [link tłumaczy automat, wszystkie poniżej też]. W innej sesji mieliśmy ciekawą medytację grupową. To nic nie kosztuje, a jeśli masz własą grupę to możesz sam wybrać członków.

Jak najbardziej możesz później powrócić do kościoła jeśli sobie tego zażyczysz. Ja na pewno nie tęsknię za tym. Moje życie duchowe jest znacznie bogatsze bez wszystkich ograniczeń i limitów Chrześcijaństwa.

Odłącz się od zbiorowego myślenia i odkryj co oznacza duchowość dla ciebie jako niepowtarzalnej jednostki.

3. Przeczytaj Biblię od deski do deski

Większość Chrześcijan których znam nigdy nie przeczytała całej Biblii. W rzeczywistości, powiedziałbym że zdecydowana większość nie przeczytała nawet 20% treści tej książki (uwzględniając hojny błąd oszacowania).

Jeśli regularnie uczestniczysz we mszy świętej przez dziesięciolecia, będziesz narażony jedynie na drobny ułamek treści Biblii … myślę że mniej niż 5%. Częściowo dlatego że te same historie są odczytywane z roku na rok, więc każdy rok mszalny jest zasadniczo powtórzeniem poprzedniego roku. Jak długo byś zaglądał do mojego bloga, jeśli ciągle bym publikował dokładnie te same treści co roku?

Jeśli masz zamiar nazywać się Chrześcijaninem, to przynajmniej powinieneś przeczytać całą Biblię od deski do deski. Czy nie sądzisz? W końcu jest reklamowana jako najważniejsze dzieło w całej twojej wierze. Jeśli wolisz raczej oglądać telewizję niż zakończyć czytanie Biblii, być może nie zostałeś stworzony aby być Chrześcijaninem. Nie martw się – mój blog nadal będzie tu za kilka lat, kiedy skończysz.

Teraz, jeśli rzeczywiście spróbowałbyś tego, to można bezpieczne założyć że nudziłbyś się do łez. Zdecydowana większość treści Biblii jest bardzo, bardzo nudna. Jest wypełniona rozwlekłymi genealogiami i źle napisanymi opowieściami. Wiele jest tam bezcelowego błądzenia po pustyni. Niewiele z treści Biblii może być istotne czy interesujące dla ciebie. Dobre części są bardzo nieliczne i oddalone od siebie. To idealne lekarstwo na bezsenność.

Jeśli jakoś dałbyś radę przeczytać całość (akt który wymaga znacznej wytrwałości), zastanawiałbyś się o co tyle krzyku. Prawdopodobnie życzyłbyś sobie abyś spędził ten czas na czytaniu czegoś bardziej interesującego i edukacyjnego.

Biblia po prostu nie jest bardzo interesującą lub przydatną książką. Oprócz ogólnego otępienia, jest także pełna wewnętrznych sprzeczności. Jest to zamierzone. Nie chodzi o to abyś zrozumiał ją lub odkrył głębokie prawdy na każdej stronie. Książka jest zaprojektowana i promowana jako mistyczne dzieło, takie że jesteś poddany Kościołowi który będzie twoim tłumaczem. Najpierw sprzedają ci książkę którą na pewno nie chciałbyś przeczytać. Potem sprzedają ci usługę subskrypcji w wersji skróconej, taką która cytuje te same fragmenty z roku na rok.

Spróbuj przeczytać sobie całą książkę, zauważ że nie ma tam wiele prawdziwej treści, i uświadom sobie że wszechmocny Bóg z pewnością mógłby zesłać dzieło znacznie lepszej jakości. Świadomość tego pomoże ci usunąć tę książkę z piedestału mistycyzmu. Jeżeli masz trochę czasu aby zobaczyć że Biblia jest niewiele więcej niż przeciętnym dziełem stworzonym przez człowieka, to zdasz sobie sprawę że nie posiada ona żadnych specjalnych roszczenia do twojej nieśmiertelnej duszy.

4. Podsumuj co zyskałeś

Poświęć chwilę, aby rozważyć kilka dobrych rzeczy które dostałeś od Chrześcijaństwa. Z pewnością nie wszystko było złe. Bądź wdzięczny za pozytywną rolę jaką służyło w twoim życiu i postaraj się pozbyć reszty.

Ostatecznie zachowałem wiele wartości których nauczono mnie jako Chrześcijanina. Jedną z rzeczy którą doceniam z mojego Chrześcijańskiego wychowania jest to że nauczyło mnie ono wartości służenia innym. Po opuszczeniu Kościoła trzymałem się z dala od tego konceptu przez jakiś czas ale skutecznie zreintegrowałem go w późniejszym życiu. Jako dorosły spędziłem tysiące godzin na pomaganiu ludziom w różny sposób, najczęściej za darmo, i czuję się z tego bardzo dobrze.

Jeśli miałeś trudny czas z Chrześcijaństwem, tak jak wielu ludzi miało, weź krok do tyłu i zobacz pełny obraz. Zwróć uwagę na tę część która przyczyniła się do rozbudzenia twojej świadomości. W moim przypadku, doświadczenie to było silnym impulsem do przyjęcia całkowitej odpowiedzialności za własną drogę duchową, był to dla mnie potężny krok. Jaką rolę odegrało Chrześcijaństwo w twoim świadomym rozwoju?

Bądź wdzięczny za to co zdobyłeś ze swoich doświadczeń jako Chrześcijanin. Przebacz i daj odejść wszystkiemu innemu.

5. Łącz się z Jezusem bezpośrednio

Ponieważ Jezus Chrystus jest centralną postacią Chrześcijaństwa, być może obawiasz się że jeśli odwrócisz się od Kościoła to utracisz więź z Jezusem. Nic bardziej mylnego.

W rzeczywistości łatwiej łączyć się z Jezusem bez Kościoła. Głównym problemem jest to że Kościół dąży do demonizowania samego zestawu umiejętności potrzebnego by móc kontaktować się bezpośrednio z Jezusem, tak żebyś utknął z kapłanami jako tłumaczami. Niestety większość księży nie jest bardzo dobrymi tłumaczami ze względu na to że im też brakuje takich umiejętności.

Jezus jest budulcem świadomości. Pozostaje nieprzywiązany do żadnego konkretnego systemu wierzeń. Wraz z doświadczeniem możesz wczuć się do bezpośredniej komunikacji z nim kiedy tylko chcesz. Z powodu tych wszystkich energii związanych z Jezusem jako formie myśli, jest on jedną z najłatwiejszych do łączenia się istot.

Usiądź cicho z zamkniętymi oczami. Weź kilka głębokich oddechów. Pozwól swojemu ciału aby się fizycznie zrelaksowało i wizualizuj miejsca spotkania w swoim umyśle. W myślach zaproś Jezusa aby przyszedł i porozmawiał z tobą. Czekaj cierpliwie, a w pewnym momencie powinieneś być w stanie poczuć jego energetyczną obecność. Jezus jest niezwykle potężną energią. Jeśli miałeś czas, aby rozwijać swoje umiejętności psychiczne, możesz czuć ogromny przypływ emocji gdy się on pojawi. Zazwyczaj nie mogę powstrzymać się od płaczu kiedy to robię ponieważ energia jego obecności jest super silna. Właściwie poprzez samo pisanie o tym otrzymuję silny przypływ emocji bo skutecznie wysyłam impulsy myśląc o nim.

Dla mnie energia Jezusa jest tak silna że zwykle muszę poprosić go aby przyciszył w celu komunikowania się z nim. “Koleś, możesz nieco przycuglować tę aurę?”

Gdy nawiążesz względne połączenie możesz zapytać Jezusa o wszystko co chcesz, daj możliwość aby jego odpowiedzi napłynęły do twojej świadomości. Niektórzy ludzie używali tego połączenia do odbierania wiadomości od niego. To naprawdę nie jest takie trudne jeśli rozwiniesz wrażliwość na wczucie się i słuchanie.
Jeśli nie rozwinąłeś jeszcze tej umiejętności (która wymaga wiele praktyki), ćwiczenie to może wydać ci się trudne do zastosowania i rezultaty, jeśli w ogóle jakieś, trudne do zaufania. Jeśli jednak naprawdę chcesz rozwinąć tę umiejętność to przeczytaj blog Erin [tłumaczy automat, poszukaj lepiej coś po polsku], bo pisała dużo na ten temat.

Uważam że Jezus jest przewodnikiem bezwarunkowej miłości. To facet do którego można się zwrócić z pytaniami dotyczącymi miłości, jedności i usłużności. Często jego odpowiedzi sprawiają mi trudności w wykonywaniu gdyż jest on w takim idealnym stanie jedności. Ilekroć myślę że naprawdę uczyniłem duży postęp w tej dziedzinie, on pokazuje mi jak wiele pracy jeszcze muszę zrobić i jak wiele przywiązań mam jeszcze do rzucenia. Zazwyczaj wolę skonsultować się z własnymi przewodnikami duchowymi ponieważ odpowiedzi Jezusa mogą być nieco zbyt silne. Rozmowa z nim jest jak picie duchowego espresso.

Możesz połączyć się również bezpośrednio z innymi osobistościami z Chrześcijaństwa takimi jak Maryja, różnymi archaniołami i świętymi. Uważam, że Maryja ma podobny do Jezusa podpis energetyczny, ale przychodzi bardziej macierzyńsko. Czasami Jezus, Maryja i różni aniołowie dadzą zanć o sobie w mojej medytacji jeżeli posiadają dla mnie wiadomość. Ostatnio łączyłem się z pewnym aniołem aby pomógł mi rozwiązać problem gdy miałem poczucie że moi przewodnicy oferowali nieskuteczne wskazówki. Anioł, był w stanie zapewnić wyższy poziom perspektywy dzięki czemu dało się ten problem łatwo rozwiązać.

Skąd wiesz że łączysz się z rzeczywistymi niebiańskimi istotami? W rzeczywistości nigdy tak naprawdę nie wiadomo. Zawsze można argumentować że to tylko twoja wyobraźnia. Ale przekonałem się osobiście że jest to bardzo skuteczny sposób na eksplorowanie mojego duchowego wzrostu. Za każdym razem uzyskiwałem dobre wyniki wczuwając się i prosząc o wskazówki od pozytywnych źródeł.

Jeśli poszerzysz swoje horyzonty poza Chrześcijaństwo, możesz połączyć z innymi postaciami religijnymi. Nie jesteś ograniczony do Chrześcijańskich postaci. Gdy będziesz dobry w medytacji, będziesz mógł wezwać kogo tylko chcesz. Na przykład w 2006 r. zrobiłem medytację aby móc połączyć się z Quan Yin i opublikowałem informacje które otrzymałem od niej jako wpis na blogu o nazwie Pragnienie w 2007 roku.

Nie polecam zaczynać z tym zestawem umiejętności dopóki nie jesteś w dobrym miejscu energetycznie, szczęśliwy i w zgodzie z samym sobą. Będziesz przeważnie przyciągał istoty które są zbliżone do twojego samopoczucia. Więc jeśli podejmiesz próbę gdy czujesz się przygnębiony, sfrustrowany, chciwi lub w innym stanie o niskiej energii, to pewnie przyciągniesz negatywne istoty które oferują szkodliwe porady. I z pewnością nigdy nie rób tego podczas picia alkoholu; nie będzie mógł zaufać wynikom.

6. Miej szeroki krąg znajomych

Wśród Chrześcijan popularne jest utknięcie w kręgach społecznych z tego samego chowu. Ta religia ciężko pracuje nad zniechęcaniem ciebie do łączenia się głęboko z nie-Chrześcijanami. Ale jeśli ulegniesz takim ograniczeniom to poważnie ograniczysz możliwości rozwoju.

Sięgnij na zewnątrz i zaprzyjaźnij się z wieloma nie-Chrześcijanami. Przestań postrzegać ludzi jako albo Chrześcijanie albo źli. Zauważ że wszyscy razem jesteśmy istotami ludzkimi. Wszyscy jesteśmy częścią tej samej całości. Nie ma my kontra oni, zbawieni kontra niezbawieni.

Postaw się w sytuacjach społecznych których unikałeś jako Chrześcijanin, choćby tylko po doświadczenie. Wyjdź na zewnątrz.

Kiedy wreszcie miałem szansę zintegrować się z nie-Chrześcijanami, było to dla mnie otwierającym oczy doświadczeniem. Zdałem sobie sprawę że osoby te nie były zepsute, złe lub w błędzie. Większość z nich to byli dobrzy i moralni ludzie, i nie wymagali oni rozkazu od kapłanów aby im powiedzieli jak myśleć i zachowywać się.

Dzisiaj lubię dużo różnorodności w moich kręgach przyjaciół. Mam przyjaciół którzy sami określiają się jako Chrześcijanie, Buddyści, Mormoni, Żydzi, Muzułmanie, New Age, ateisci, agnostycy, itp. A ja jestem żonaty z żydowską wróżką. :)

Staraj się jak możesz nie odrzucać potencjalnych przyjaciół lub partnerów na podstawie ich własnych przekonań duchowych. Poznaj ludzi jako jednostki. Zdasz sobie sprawę że w końcu nie jesteś tak odmienny. To zaprowadzi cię do lepszego dopasowania z zasadą jedności. Naucz się odnosić do wszystkich na tej planecie jako członków twojej rodziny. Nie ma wyrzutków. Wszyscy jesteśmy jednym.

7. Eksploruj inne systemy wierzeń

Gdy rozszerzysz swój krąg społeczny, zagłąb sę również w inne systemy przekonań. Przeczytaj wiele książek na temat rozwoju duchowego. Naucz się medytować. Selekcjonuj i badaj cokolwiek cię interesuje. Ja przede wszystkim zalecam ci badanie filozofii Wschodu na pewnym etapie, w przeciwieństwie do Zachodnich religii.

Wiele lat temu dołączyłem do Kościoła Scjentologicznego na kilka miesięcy po prostu aby zobaczyć jak to jest. Chodziłem do jednego z ich ośrodków kilka razy w tygodniu i godzinami rozmawiałem z innymi Scjentologami. Miałem nawet oficjalną kartę członkowską. To było fascynujące doświadczenie. Nie miałem żadnego zamiaru stać się Scientologiem długoterminowo (i płacąc im setki tysięcy dolarów jak niektórzy ludzie), ale cieszę się że to zrobiłem. Zawsze dowieesz się więcej o system wierzeń od wewnątrz niż robiąc to z zewnątrz.

Jeśli przestudiujesz wiele różnych systemów przekonań tak jak ja zrobiłem, dowiesz się że nikt nie ma monopolu na twoją duszę. Wszystkie te systemy wierzeń są wytworzone przez człowieka i mają wady. Niektóre z nich napędzane są przez potężne maszyny marketingowe. Czy zapiszesz się do któregokolwiek z nich lub nie jest to mało istotne dla reszty wszechświata.

Postępuj zgodnie ze ścieżką świadomego rozwoju. Jeśli uważasz że najlepszym sposobem aby zmaksymalizować twój wzrost jest przylgnąć do określonego systemu przekonań na jakiś czas, zrób tak. Jednak zachowaj czujność gdy twój wewnętrzny głos powie że nadszedł czas aby przejść dalej. Jeśli już nie podnieca cię twoja duchowa droga, to potężna wskazówka że jesteś gotowy aby przejść do czegoś innego. Nie wkupuj się w religijne przekazy marketingowe które zachęcają cię do pozostania dłużej niż powinieneś.

8. Rozwiń swój własnych kodeks moralny

Chrześcijaństwo uczy podstawowego systemu moralności. To dobry początek, ale ma wiele wad. Niektóre elementy są przestarzałe. Inne są niepraktyczne. Kapłani często są łapani na naruszeniu kodeksu moralnego który głoszą.

Prawdopodobnie nie zgadzasz się z różnymi elementami Chrześcijaństwa. Które części uważasz za kulawe? Czy uważasz że seks przedmałżeński jest zły? Czy rozwód jest grzechem? Co o metodach antykoncepcji? Mówieniu białych kłamstw? Oglądaniu porno? Używanie słowa “Jezus” jako przekleństwa? (Poważnie, dla Jezusa nie ma to znaczenia jeśli to zrobisz).

Czy naprawdę pójdziesz do piekła za naginanie zasad? A może uważasz że to te zasady są błędne przede wszystkim? Czy większość Chrześcijan zgodziłoby się z twoimi odstępstwami od zasad?

Domyślam się że na poziomie praktycznym nie jesteś wielkim fanem sztywnych reguł, ale z pewnością widzisz wartość w prowadzeniu swojego życia zgodnie z pewnym kodeksem moralnym. Pewnie myślisz o sobie jako o dobrym człowieku i chcesz mieć dobre i moralne życie. Nie chcesz iść na skróty raniąc ludzi i chcesz w widoczny sposób przyczynić się w pomocy tej planecie. Czasami spartaczysz i złamiesz swoje własne wartości, ale czujesz się najlepiej gdy możesz wybaczyć sobie, nauczyć się czegoś z tych doświadczeń i przejść dalej.

To wszystko jest dobre i fajne. Ale zachęcam cię do pójścia o krok dalej. Przygotuj czas aby wykaligrafować twoją osobistą filozofię moralną na piśmie. Gdzie można narysować linię pomiędzy dobrem a złem? Jak podejmować decyzje moralne?

W tym miejscu musisz zrobić trochę poważnego szukania duszy.

Jeśli chcesz skrót który pomoże ci w rozpoczęciu, napisałem całą książkę na ten temat. Ta książka jest wynikiem moich własnych poszukiwań duszy aby rozkodować zasady świadomego rozwoju. Jeśli jeszcze jej nie przeczytałeś to nie powód do zmartwień. Dam ci skróconą wersję w tej chwili.

Trzy najbardziej podstawowe zasady świadomego wzrostu to Prawda, Miłość i Moc [Moc rozum też jako Władza lub Potęga - angielskie Power]. Przekonasz się że zasady te zgadzają z tym co już intuicyjnie wiesz że jest prawdziwe. Jeśli chcesz rozwinąć jakikolwiek kodeks moralny, to musi on w jakiś sposób zawierać te zasady. Za każdym razem gdy odwracasz się od tych zasad, odwracasz się plecami na świadomy rozwój.

Na swój plus Chrześcijaństwo wykonuje przyzwoitą pracę podkreślając znaczenie Miłości. Nauki Jezusa są tylko o miłości bezwarunkowej. “Kochaj bliźniego swego jak siebie samego.” „Nadstaw drugi policzek.” To są godne przesłania. Niestety Kościół nie wykonuje dobrej roboty w modelowaniu tego ideału w praktyce. Zachęca do podziału pomiędzy Chrześcijanami i nie-Chrześcijanami. Wprowadza podział zamiast promować jedność. Jesteś albo zbawiony albo nie. Wielu Chrześcijan jest wychowanych aby być raczej nieprzyjaznym względem nie-Chrześcijan, w tym sami kapłanie. To niedobrze, ponieważ to nie jest wcale to co Jezus nauczał.

Chrześcijaństwo niewiele robi w przyjmowaniu Prawdy. Twierdzi ono że honoruje uczciwość i wspiera w pewnym stopniu samoświadomość, ale to tyle na ten temat. Poza tym marketinguje różne fikcyjne historie jako niepodważalne prawdy. Nie uczy ludzi prawidłowo interpretować i przyjmować to co ich zmysły im mówią. I w dużej mierze ignoruje znaczenie przewidywania. Brak dostosowania do Prawdy jest powodem czemu wielu Chrześcijan uważa ten system wierzeń w dużym stopniu jako nieprzydatny w ich codziennym życiu. Więc są oni Chrześcijanami w niedziele ale nie w dni powszednie. Ponieważ Chrześcijaństwo nie jest zintegrowane z Prawdą, mija się ono z rzeczywistością. Jeśli chcesz rozwijać się w swojej karierze, finansach lub zdrowiu zachowując przy tym silne skupienie na duchowość, jesteś w zasadzie skazany na własną rękę.

Chrześcijaństwo cienko przędzie także w dziedzinie Mocy. Uczy ono ludzi aby zostali zależni od Kościoła w ramach duchowego przewodnictwa zamiast uprawiania realnej władzy jako niezależne świadome istoty. Promuje ono lęk i nieśmiałość, a nie odwagę. Uczy cię ono oddawania mocy zewnętrznemu autorytetowi zamiast tworzenia twojego własnego autorytetu i kreatywności jako świadoma istota.

Jeśli chcesz utworzyć skuteczny kodeks moralny dla siebie, musi on być mocno zakorzeniony w rzeczywistości (dostosowany do Prawdy), musi on pomagać rozwijać poczucie bezwarunkowej miłości i więzi (dostosowany do Miłości) i musi dać ci siłę do wzrostu (dostosowany do Mocy). Jeśli nie spełnia któregoś z powyższych warunków, wówczas twój kodeks moralny ostatecznie odwraca cię od świadomego rozwoju.

Tak jak jest to wyjaśnione w mojej książce, mój kodeks moralny oparty jest na dostosowaniu mojego życia do 7 zasad świadomego rozwoju. Pierwsze trzy to Prawda, Miłość i Moc. Pozostałe cztery to Jedność (Prawda + Miłość), Autorytet (Prawda + Moc), Odwaga (Miłość + Moc) i Inteligencja (Prawda + Miłość + Moc). Robię dobrze gdy żyję zgodnie z tymi zasadami. Robię źle (lub grzeszę, że się tak wyrażę), gdy odwracam się plecami do jakiejś z tych zasad. Jest to wymagający zestaw zasad, ale zapewnia on że stale będę rósł z roku na rok bez stagnacji lub zchodzenia z drogi.

Twój sukces w przestrzeganiu twojego własnego kodeksu moralnego nie ma prawa oceniać nikt prócz ciebie. Tylko ty znasz swoje prawdziwe intencje. Co może wydawać się aktem tchórzostwa dla zewnątrznego obserwatora może wymagać ekstremalnej odwagi z twojej strony. Co może być postrzegane jako akt braku miłosierdzia może być kierowane głębokim poczuciem współczucia dla innych. Musisz ocenić sam.

Czy żyjesz zgodnie ze swoimi najwyższymi ideałami? Gdy wyrazisz te ideały na piśmie, dużo łatwiej jest zobaczyć jak dobrze ci idzie.

9. Działaj ze współczuciem wobec Chrześcijańskich przyjaciół i rodziny

Wiem, że to duży problem dla wielu Chrześcijan świeżo po wyrośnięciu z tego. Gdy poczujesz się gotowy do uczynieniu postępu poza Chrześcijaństwo, jak poradzić sobie ze starą Chrześcijańską rodziną i przyjaciółmi? Jak zareagują oni na twoją decyzję?

Kiedy zdecydowałem się zrobić ten krok do przodu w wieku 17 lat, moja rodzina przyjęła to bardzo źle, jakbym osobiście ich zaatakował. To nie był ładny widok. Moi znajomi w większości dawali mi dziwne spojrzenia i nie martwili się o to, więc nie miałem żadnych trudności w szkole, ale moja rodzina była zupełnie inna.

Szkoda, że tak wielu Chrześcijan reaguje negatywnie, gdy ktoś zdecyduje się wypisać. Ale musisz zrozumieć, że taka jest natura tej bestii. Chrześcijański system wiary zachęca do tego rodzaju reakcji. Twoja rodzina i przyjaciele byli uczeni że jeśli opuścisz Kościół to będziesz skazany na piekło. Oczywiście że nie chcą żeby tak się stało. Więc ich negatywna reakcja jest w rzeczywistości znakiem że bardzo o ciebie dbają. Spalenie ciebie na stosie może wydawać się zabawnym sposobem wyrażania miłości, ale tak właśnie jest. Niektórzy Chrześcijanie po prostu muszą się wiele jeszcze nauczyć na temat wyrażania miłości wobec nie-Chrześcijan.

Innym problemem jest to że opuszczając Kościół, budzisz w innych Chrześcijanach ich obawy i wątpliwości. Zmuszasz ich do stawienia czoła ich własnym częściom z którymi nie są gotowi się zmierzyć. To może stworzyć bardzo ostry sprzeciw wobec ciebie.

Wiem że trudno jest utrzymać ten poziom zrozumienia, gdy właśnie jesteś kamienowany, słownie lub w inny sposób. Ja na pewno nie byłem w miejscu gdzie mógłbym powiedzieć: “Dziękuję za dbanie o moją nieśmiertelną duszę” gdy ludzie traktowali mnie jak gdybym przeszedł na ciemną stronę. Cieszę się jednak że dzisiaj mogę mieć taki punkt widzenia.

Myślę że nie jest to dobry pomysł aby wdawać się w argumenty i rozwlekłe debaty z innymi Chrześcijanami gdy jesteś gotowy do opuszczenia. Wszystko to tworzy dodatkowy stres. Jest to czas, w którym należy po cichu wymknąć się tylnym wyjściem, przynajmniej do takiego stopnia jaki jest możliwy. Jest to czas aby nawiązać bliższy kontakt ze swoją duchową stroną i skupić się na wewnętrznym rozwoju. Masz dużo rzeczy do wyleczenia i wiele więcej przygotowań do wzrostu.

Bycie traktowanym jako demon za porzucenie Chrześcijaństwa na pewno nie pomogło mi wiele. Negatywna reakcjia ze strony Chrześcijan po prostu przekształciła moje wątpliwości w pewność. Z perspektywy czasu było to niefortunne ponieważ dopiero siedem lat później udało mi się ponownie zacząć świadome badanie mojej strony duchowej. Było to w końcu zapoczątkowane gdy te wszystkie 11:11 rzeczy zaczęły pojawiać się w moim życiu.

Kiedy powiedziałem mojej rodzinie że nie wierzę już w Chrześcijaństwo, reakcja była tak negatywna że czułem że najrozsądniejszym działaniem było wycofać sie. Czułem że branie problemu na siłę nie było warte utraty takich rzeczy jak możliwość korzystania z samochodu. Tak czy inaczej wybierałem się na studia za rok, więc wiedziałam że okres konfliktu w końcu zaniknie. W konsekwencji udawałem i nadal kontynuowałem chodzenie na msze przez wiele miesięcy. Ale nalegałem na siedzeniu w innej części kościoła, po cichutku wymykałem się tylnym wyjściem i chodziłem na zewnątrz na spacery. W końcu został przyłapany, ponieważ jednego razu wróciłem za późno, i ciekawe jest to że zakończyło to oficjalny konflikt z moją rodziną. Pewnie zdali sobie sprawę że nie uda im odzyskać się mojej duszy żądaniami i groźbami. Ukończenie 18 lat i wyjazd na studia były dla mnie ogromną redukcją stresu, ale moje doświadczenia doprowadziły mnie do osądzania Chrześcijan z góry jako ludzi którym nigdy nie mógłbym naprawdę zaufać. Czułem się dużo bezpieczniej w towarzystwie ateistów i agnostyków.

To niefortunne że Chrześcijaństwo musi stwarzać takie podziały pomiędzy ludźmi. Widziałem niezliczone ilości innych przypadków z podobnymi problemami. Prawie zawsze to Chrześcijanie wymuszają te rozłamy, podczas gdy nie-Chrześcijanie pragną niczego więcej niż dalszego dzielenia się miłością (lub przynajmniej uprzejmością). Jezus nie przyszedł tutaj aby uczyć warunkowej miłości!

Na dobrą sprawę, wiele się nauczyłem z tych doświadczeń. W dłuższej perspektywie nauczyło mnie to wyrażania dużo więcej akceptacji wobec innych, w tym Chrześcijanom. Starałem się jak mogłem aby nie odrzucać ludzi z powodu ich przekonań. Mogę stawiać dużo wyzwań ludzkim przekonaniom, a są pewne systemy przekonań które trzymam na dość niskim względzie, ale wciąż akceptuję tych którzy decydują się na posiadanie takich przekonań. Myślę że świat byłby o wiele lepszy gdyby każdy z nas rozwijał zdolność do miłości i akceptacji wszyskich takimi jacy są, niezależnie od tego czy zgadzamy się z nimi czy nie.

Ten sposób myślenia bezwarunkowej akceptacji może być wyzwaniem w praktyce, ale służy mi on dobrze. Na przykład, jako weganin, nie toleruje aktów okrucieństwa wobec zwierząt, w tym spożywaniu produktów zwierzęcych. Nie będę nawet szkodził owadom. Ale nadal akceptuję tych którzy uważają że to w porządku krzywdzić zwierzęta, nawet jeśli ich działania łamią mój własny kodeks moralny. Brak akceptacji nie zachęca ludzi do życia bardziej ze współczuciem.

Jeśli jesteś w obliczu trudnej sytuacji ze swoją Chrześcijańską rodziną i przyjaciółmi, być może debatując czy nie powiedzieć im o swojej decyzji, serdecznie ci współczuję. Wiem, że to nie jest łatwe. Ale na dłuższą metę, moją najlepszą rekomendacją jest powiedzieć im prawdę. Wtedy to do nich należy decyzja, czy mogą cię kochać i akceptować takim jaki jesteś. Niestety nie możesz kontrolować wyniku. Ale wkrótce szybko się przekonasz czy praktykują naukę Jezusa o bezwarunkowej miłości lub czy zostali poddani praniu mózgu przez Kościół aby odrzucić cię jako wyrzutka.

Nawet jeśli na początku staniesz się pariasem w rodzinie, niektóre z tych osób może ostatecznie zmienią zdanie. Bądź cierpliwy. Idź i żyj najlepiej jak możesz. Kiedy będą gotowi może zdecydują się ponownie nawiązać z tobą kontakt. Wywrzesz na nich najlepszy efekt będąc przykładem świadomego życia, a nie próbując ich przekonać do przyjęcia twojej decyzji.

Tak długo, jak twoja rodzina i przyjaciele tkwią w systemie przekonań który określa ciebie jako wyrzutka – jako osobę skazaną na ogień piekielny – drzwi do naprawdę świadomego kontaktu pozostają zamknięte. Wszystko co możesz zrobić, to trzymać intencję że oni w końcu uczynią postęp poza ten etap i nauczą się akceptować innych w pełni i całkowicie. W międzyczasie możesz nadal akceptować i kochać ich takimi jacy są, nawet jeśli trudno im jest zrobić to samo.

Bądź pewien że jeśli masz do czynienia z taką sytuacją, nie jesteś sam. Nie robisz nic błędnego ani złego. To religia Chrześcijańska sama stanowi problem. Jest ona ułożona w ten sposób aby tworzyć takie sztuczne konflikty. To naprawdę jest czas dla ludzkości na postęp powyżej tego poziomu separacji i fanatyzmu. Musimy zaakceptować fakt, że wszyscy jesteśmy w tym razem.

10. Uwolnij się od poczucia winy i ciesz się swoją wolnością

Moją ostatnią radą dla ciebie jest uwolnienie się od wszystkich win które wchłonąłeś podczas bycia Chrześcijaninem. W pełni wybacz sobie i innym. Pozwól temu odejść i rusz się do przodu w swoim życiu.

Bądź pewien że nie pójdziesz do piekła. Nie będziesz ukarany w zaświatach z powodu odmowy naśladowania systemu wierzeń wytworzonego przez człowieka. Jesteś badaczem i twórcą a nie sługą wielomiliardowej organizacji która przypisuje sobie boski sponsoring. Jesteś tutaj aby uczestniczyć w rozwoju świadomości.

Wiedz że jesteś dobrym człowiekiem. Naucz się kochać i akceptować siebie bezwarunkowo. To nie ważne czy jesteś świętym czy grzesznikiem według Chrześcijańskich standardów. Jesteś godzien miłości niezależnie od wszystkiego. To czas aby wkroczyć w swoją prawdziwą moc. Twoje światło było przyćmione zbyt długo.

Jeśli wszystko inne zawiedzie i czujesz się niekochany, bądź pewien że ja cię kocham i dbam o ciebie. Nie ma znaczenia jeśliśmy się nigdy wcześniej nie spotkali. Nie ma znaczenia jeśli nie zgadzasz się z połową rzeczy jakie tu piszę. W każdym przypadku kocham i dbam o ciebie.

Bycie Chrześcijaninem było ważnym etapem w twoim świadomym rozwoju, ale teraz jesteś gotowy do postępu poza niego. Nie potrzebujesz już innych aby definiowali i kontrolowali twoją duchową tożsamość. Jesteś gotowy do odpalenia własnej ścieżki duchowej. Wyrosłeś. Gratulacje!

Teraz wyjdź na zewnątrz i zrób trochę poważnego dobra ze swoim życiem. Zrób z niego arcydzieło. Pokaż temu światu swoją piękną boskość. :)

Oryginał opublikowany 9 kwietnia 2009. Autorem jest Steve Pavlina
http://www.stevepavlina.com/blog/2009/04/how-to-graduate-from-christianity/